Jestem tłumaczem specjalizującym się w hinduskich tekstach duchowych. Przetłumaczę poniższy angielski komentarz do Bhagawadgity (rozdział 2, werset 27) na język polski, zachowując znaczenie, duchową głębię i niuanse kulturowe. Użyję terminologii odpowiedniej dla polskiego dyskursu religijnego.
Tekst do przetłumaczenia:
Dla tego, kto się narodził, śmierć jest pewna; a dla tego, kto umiera, narodziny są pewne. Dlatego, w tej nieuniknionej sprawie, nie powinieneś się smucić.
Komentarz: „Dla tego, kto się narodził, śmierć jest pewna; a dla tego, kto umiera, narodziny są pewne.” Zgodnie z poprzednim wersetem, nawet jeśli uważa się, że ucieleśniona istota jest wiecznie podległa narodzinom i śmierci, to wciąż nie może to być powodem do smutku. Powód jest taki, że ktokolwiek się narodzi, ten z pewnością umrze, a ktokolwiek umrze, ten z pewnością znów się narodzi.
„Dlatego, w tej nieuniknionej sprawie, nie powinieneś się smucić.” Zatem nikt nie może odwrócić tego strumienia narodzin i śmierci; ponieważ w tym nikt nie ma nawet najmniejszej kontroli. Ten strumień narodzin i śmierci trwa od niepamiętnych czasów i będzie trwał wiecznie. Z tej perspektywy nie jest właściwe, abyś się smucił.
Ci synowie Dhrytarasztry się narodzili, więc z pewnością umrą. Nie masz żadnych środków, którymi mógłbyś ich ocalić. Ci, którzy umrą, z pewnością znów się narodzą. Tego również nie możesz powstrzymać. To o cóż tu się smucić? Smuć się tylko za tym, co nie powinno się zdarzyć.
To, co nie powinno się zdarzyć, nie zdarza się; to, co jest przeznaczone, zdarza się. Na przykład, wszyscy wiedzą, że jeśli słońce wzeszło, to z pewnością zajdzie; a jeśli zajdzie, to z pewnością znów wzejdzie. Dlatego ludzie nie smucą się ani nie martwią, gdy słońce zachodzi. Podobnie, o Ardżuno! Jeśli wierzysz, że te istoty takie jak Bhiszma i Drona umrą wraz z ciałem, to również narodzą się wraz z ciałem. Stąd, z tego punktu widzenia również, nie może być smutku.
To, co Pan stwierdził w tych dwóch wersetach (26 i 27), nie jest Jego rzeczywistą doktryną. Dlatego, używając terminu „atha ca” (lecz jeśli), Pan przedstawia inny punkt widzenia (tych, którzy uważają ciało i ucieleśnionego za jedno), mówiąc, że taka doktryna tak naprawdę nie istnieje, ale nawet jeśli założysz, że tak jest, to wciąż nie jest właściwe się smucić.
Esencja tych dwóch wersetów jest taka: wszystkie rzeczy na świecie, będąc nieustannie podległe zmianie, ciągle porzucają jedną formę i przyjmują inną. W tym, porzucenie poprzedniej formy jest śmiercią, a przyjęcie nowej formy jest narodzinami. Tak więc, ktokolwiek się narodzi, umiera; a ktokolwiek umiera, rodzi się na nowo – ten strumień wiecznie trwa. Z tej perspektywy również, po co się smucić?
Połączenie: Przedstawiwszy alternatywny punkt widzenia w dwóch poprzednich wersetach, Pan teraz, w następnym wersecie, wypowiada się z całkowicie zwyczajnego punktu widzenia.
★🔗